GORC TROSZACKI – opis szlaków; wędrówka: maj 2026
GORC TROSZACKI – opis szlaków. CO TO ZA MIEJSCE?

Gorc Troszacki to mniej znany szczyt w sercu Gorców. Nie wszystkie piękne miejsca w Gorcach są tak popularne jak Turbacz. Gorc Troszacki to jeden z tych szczytów, które zachwycają spokojem, rozległymi polanami i widokami bez tłumów. Ma 1235 m n.p.m. i leży w masywie Kudłonia, w centralnej części Gorców. Mieliśmy już zdobyty szczyt GORC z wieżą widokową zlokalizowany nieopodal tego Troszackiego, na którego właśnie teraz przyszedł czas haha. Gorc Troszacki to świetny kierunek dla osób, które chcą poczuć klimat prawdziwych gorczańskich hal, zobaczyć panoramę Tatr i przejść trasę bardziej kameralną niż najpopularniejsze gorczańskie szlaki. Na szczyt prowadzi kilka wariantów tras, ale najczęściej wybierane są podejścia od strony Rzek i Lubomierza. Najkrótsze i najszybsze wejście prowadzi z miejscowości Rzeki żółtym szlakiem.

Trasa ma około 4,5 km i według map zajmuje około 2 godzin podejścia. Sami wybraliśmy takie nazwijmy to hybrodowe rozwiązanie, ponieważ ruszyliśmy z kampingu Trusiówka zielonym szlakiem, który łączy się ze wspomnianym żółtym. I to chyba najszybszy i najłatwiejszy wariant zdobycia Gorca Troszackiego. Okolice naszego szczytu mają typowo gorczański charakter pasterski. Dawniej na tutejszych polanach działały szałasy i koleby, w których wypasano owce. Jeszcze w połowie XX wieku znajdowało się tutaj kilka pasterskich zabudowań. Do dziś zachował się jeden szałas na Polanie Gorc Porębski.

Gorce od wieków były owiane mgłą legend. Mówiono, że w gęstych lasach ukrywali się zbójnicy, którzy obserwowali kupieckie trakty prowadzące przez Karpaty. Według lokalnych opowieści w okolicach Kudłonia i Gorca Troszackiego można było spotkać „świecące ogniki” — duchy pasterzy wracających nocą przez hale. My nie spotkaliśmy haha, ale to pewnie dlatego, że wędrowaliśmy w ciągu dnia. Starsi mieszkańcy regionu opowiadali też o tajemniczych dźwiękach dochodzących z lasu podczas jesiennych mgieł. W Gorcach łatwo uwierzyć w takie historie — szczególnie gdy szlak pustoszeje, a wokół pozostaje tylko cisza. Wtedy nasza wyobraźnia zaczyna dostrzegać to, czego nie widać w ciągu dnia.
GORC TROSZACKI – opis szlaków. WRAŻENIA.

Szlak na Gorc Troszacki nie obfituje w piękne krajobrazy. Jednak kiedy szlak wyprowadzi nas z lasu wchodzimy na piękną Polanę Podskały. Tu nie sposób się nie zatrzymać. A kiedy już ruszymy to tempo wyraźnie maleje, dając nam możliwość odwrócenia się i spojrzenia na bardzo ładne krajobrazy. Finał czeka nas na szczycie, gdzie znów mamy polanę Gorca Troszackiego, który osiąga tu wysokość 1.235m n.p.m. Przy ładnej pogodzie pięknie widać Tatry. Poza tym ze szczytu możemy dostrzec szczyty Beskidu Wyspowego, Sądeckiego oraz Magurę Spiską. Polana szczytu jest miejscem odpoczynku turystów. Jest tu na tyle miejsca, że nikt nie siada sobie na plecach haha. Szczególnie pięknie musi być tutaj jesienią, kiedy bukowe lasy zmieniają się w złoto i czerwień, a poranne mgły unoszą się nad dolinami.
GORC TROSZACKI – opis szlaków. WĘDRÓWKA

Tak jak wspomnieliśmy do zdobycia Gorca Troszackiego wybraliśmy na miejsce startu kamping i parking Trusiówka, gdzie dojeżdżamy skracając z drogi nr. 968 do wioski Rzeki. Jedziemy dalej, aż do końca wąskiej drogi, gdzie znajduje się wspomniany kamping. Tu zostawiamy auto na płatnym parkingu i kierujemy się na szlak zielony, ale ten w prawo od parkingu. Można oczywiście w lewo, wtedy zrobimy pętelkę zgodnie z ruchem wskazówek zegara. Zielonym traktem wędrujemy aż do połączenia się ze szlakiem żółtym prowadzącym z wioski, który praktycznie wiedzie aż z Mogielicy. Połączenie obu szlaków znajduje się na Polanie Podskały, na której zwalniamy, ponieważ to pierwsze miejsce z jakimkolwiek krajobrazem. Idziemy wolniej, by po paru minutach wejść znów w las i zaliczyć ostatnią podejściówkę na szczyt Gorca Troszackiego.

Jeszcze po drodze mijamy Polanę Adamówka, ale bez widoków. W końcu jest szczyt. Widoki są, ale niestety nie zbyt ostre, ponieważ pogoda nie budowała fajnej przejrzystości powietrza. Na dodatek było trochę chmur, które również starały się utrudnić nam dostrzec Tatry. Kiedy już zdobyliśmy szczyt postanowiliśmy, zresztą jak wszyscy skonsumować tu mały prowiant. Zastanawialiśmy się nad tym czy podejść jeszcze na Kudłoń, bo sporo turystów przechodzi jeszcze do Polany Kudłoń. My jednak mieliśmy w planie wizytę w Termach Gorce, więc przy tej niespecjalnej pogodzie postanowiliśmy w tym miejscu zatoczyć pętelkę i skierowaliśmy się na zielony szlak, który za Polaną Stawieniec doprowadza do szlaku niebieskiego.

Ten z kolei łączy się w pewnym momencie z czerwonym, którym kiedyś wracaliśmy z Gorca. Opisujemy to TUTAJ. Oba szlaki doprowadzają nas w końcu do naszego kampingu i zamykają około 11-sto kilometrową pętelkę. Wędrówka spokojna, bez specjalnego wysiłku, bowiem przewyższenia rozkładają się tu dość łagodnie na całej długości szlaku. Na koniec pozostała nam kąpiel w Termach, co była wspaniałym zakończeniem wędrówki.

