Równica i Orłowa z Jaszowca – poznaj trasę, wysokości, szlaki, atrakcje, widoki, mapę przejścia. Skąd najlepiej rozpocząć wędrówkę, jak dojechać, gdzie zaparkować. Praktyczne wskazówki przed trekkingiem na Równicę i Orłową.
Równica i Orłowa z Jaszowca – NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE

Równica ma około 885 m n.p.m. i należy do najbardziej charakterystycznych szczytów Beskidu Śląskiego. Wznosi się pomiędzy dolinami Wisły i Brennicy, a od jej nazwy pochodzi nazwa całego Pasma Równicy.
Jej popularność wynika między innymi z bardzo dobrej dostępności. Na rozległą polanę pod szczytem prowadzi asfaltowa droga, dlatego można tu spotkać zarówno piechurów, rowerzystów, rodziny z dziećmi, jak i osoby, które przyjechały samochodem na krótki spacer. Ale Równica ma również swoją bardziej górską twarz. Wystarczy zejść z asfaltu na znakowany szlak, aby znaleźć się w bukowym lesie i na bardziej wymagających, kamienistych fragmentach podejścia. Sam szczyt Równicy jest zalesiony, dlatego najlepszych widoków nie należy szukać przy słupku szczytowym. Znacznie ciekawsze panoramy pojawiają się na polanach i otwartych fragmentach stoków w pobliżu schroniska.
Orłowa wznosi się na wysokość 813 m n.p.m. i leży w północnej części Pasma Równicy, na granicy Ustronia i Brennej.
W odróżnieniu od bardzo popularnej Równicy Orłowa jest zdecydowanie spokojniejsza. To jeden z tych beskidzkich szczytów, gdzie bardziej niż sam wierzchołek liczy się otaczający go krajobraz. Szczyt jest zalesiony, ale w jego rejonie oraz na pobliskich polanach otwierają się bardzo przyjemne widoki.
Równica i Orłowa z Jaszowca – NAPRAWDĘ WARTO

Równica i Orłowa to dwa szczyty Beskidu Śląskiego, które można połączyć w bardzo ciekawą, całodniową wędrówkę. Trasa ma wszystko, czego można oczekiwać od beskidzkiego spaceru: leśne ścieżki, strome podejścia, górskie polany, widokowe grzbiety, schronisko, karczmy i panoramy na Czantorię, Stożek, Wisłę oraz dalsze pasma Beskidu Śląskiego.
Co ważne, nie trzeba zaczynać w centrum Ustronia ani przy stacji Ustroń Polana. Dobrym punktem startowym jest Jaszowiec, a konkretnie okolice Ośrodka hotelowego BARBARA . Stąd można najpierw zdobyć Równicę, a następnie grzbietem przejść na Orłową, jak to właśnie sami zrobiliśmy.
To propozycja dla osób, które chcą poczuć trochę więcej gór niż podczas krótkiego spaceru na samą Równicę, ale jednocześnie nie planują bardzo długiej beskidzkiej wyprawy.
Równica i Orłowa z Jaszowca – OPIS SZLAKU, CZYLI WĘDRÓWKA

Naszą wycieczkę zaczynamy w Jaszowcu, w okolicy ośrodka Barbara. Jaszowiec jest dzielnicą wypoczynkową Ustronia położoną w dolinie potoku Jaszowiec. Dzisiejszy charakter tego miejsca związany jest przede wszystkim z rozwojem turystyki i dużego ośrodka wypoczynkowego budowanego w latach 60. XX wieku. W tym samym okresie asfaltową nawierzchnię otrzymała droga prowadząca na Równicę. Wcześniej była to droga brukowana.
Z okolic Barbary kierujemy się w stronę znakowanego czerwonego szlaku prowadzącego na Równicę. To fragment Głównego Szlaku Beskidzkiego, który przez Równicę prowadzi dalej w stronę Ustronia Polany, a następnie przez kolejne szczyty Beskidu Śląskiego.
Jak wygląda podejście?

Początkowo trasa prowadzi w pobliżu zabudowań Jaszowca. Później wchodzimy do lasu. I tutaj zaczyna się prawdziwa górska część wycieczki. Szlak kilkakrotnie przecina asfaltową drogę prowadzącą na Równicę. Początek podejścia jest stosunkowo łagodny, ale wyżej pojawiają się bardziej strome i kamieniste fragmenty. Warto więc nie sugerować się tym, że na Równicę można niemal podjechać samochodem. Jeżeli idziemy pieszo od strony Jaszowca, czeka nas całkiem konkretne podejście. Po wyjściu z lasu zaczynają pojawiać się pierwsze szersze panoramy. To dobry moment, żeby zwolnić, odwrócić się za siebie i spojrzeć na Jaszowiec oraz otaczające go góry.
Równica – szczyt czy polana?

Po dotarciu w okolice schroniska warto zrobić przerwę. Jeżeli zależy nam na zdobyciu samego wierzchołka Równicy, trzeba jeszcze podejść kawałek oznakowaną trasą w kierunku kulminacji. Sam szczyt jest jednak zalesiony i nie oferuje szerokiej panoramy. Paradoksalnie najładniejsze zdjęcia z Równicy zrobimy więc nie przy tabliczce z nazwą szczytu, lecz na otwartych fragmentach stoku i polanie pod wierzchołkiem. W pogodny dzień można zobaczyć między innymi:
- Czantorię Wielką i Małą,
- Stożek,
- Soszów,
- Skrzyczne,
- Baranią Górę,
- Malinowską Skałę,
- dolinę Wisły,
- Ustroń i okoliczne miejscowości.
Sami mieliśmy jednak zaplanowany trekking na szczyt Równicy, więc ruszyliśmy
Z Równicy na Orłową – najciekawsza część wędrówki

Na szczycie po krótkim odpoczynku nie musimy wracać tą samą drogą. Ruszamy dalej szlakiem w kierunku Orłowej. Na tym odcinki nie ma oznakowanego traktu, ale jest szeroka ścieżka, która dość szybko łączy się z niebieskim wychodzącym od schroniska pod Równicą. I właśnie ten fragment sprawia, że warto połączyć oba szczyty w jedną wycieczkę. Trasa początkowo prowadzi po równym terenie, a następnie zaczyna opadać w dół, aż do Beskidka. Tutaj otwiera nam się mała panorama, za którą schodzimy w stronę przełęczy Beskidek, by później ponownie rozpocząć podejście na Orłową. To właśnie tutaj trzeba pamiętać, że beskidzka wycieczka nie działa według zasady „idziemy cały czas w dół”. Mimo, że Orłowa jest niższa od Równicy, to po drodze czeka nas podejście, które z pewnością każdy mniej lub bardziej odczuje haha. Chyba, że zamiast szlakiem, który przecina leśną drogą wijącą się w serpentynę, ktoś wybierze trakt właśnie tą drogą. Zaraz po pokonaniu tego podejścia wchodzimy na polanę, która otwiera nam krajobraz. Mamy tu pieczątkę, po którą nie musimy już iść do szczytu Orłowej. Chociaż stąd trakt już jest łagodny, ale do samego słupka z oznaczeniem wiedzie cały czas przez las, nie dając szans na chociaż odrobinę krajobrazu. Należy tu wspomnieć, że słupek z oznaczeniem szczytu znajduje się dalej niż oznaczenie Orłowej na mapach. Po zdobyciu szczytu nie było zachwytu, więc jeszcze podeszliśmy kawałek dalej z nadzieję, że pokaże się jakaś polanka, ale nic z tych rzeczy. Zrobiliśmy więc zwrot w tył, by wrócić na polankę z pieczątką, na której kończyło się wspomniane ostrzejsze podejście. Tu dłuższa przerwa na posiłek o zabawa dronem. Po około 30 minutach rozpoczęliśmy powrót do auta zielonym szlakiem w kierunku Przełącza i Palenicy. Tutaj rozstaliśmy się z zielonym szlakiem i powędrowaliśmy traktem, który prowadził już do ośrodka Barbara, gdzie zaparkowaliśmy.
Orłowa i beskidzkie pasterstwo

Podobnie jak Równica, również Orłowa ma swoją pasterską przeszłość. Na jej polanach funkcjonowały dawniej szałasy. W 1913 roku odnotowano tutaj szałas, w którym gospodarze z Brennej wypasali 232 owce i 12 krów. Dzisiaj ślady dawnej gospodarki pasterskiej są znacznie mniej widoczne, ale rozrzucone zabudowania oraz otwarte polany nadal nadają temu miejscu wyjątkowy charakter.
Legenda o Orłowej – skąd wzięła się nazwa?

Z Orłową związana jest ciekawa ludowa legenda dotycząca pochodzenia nazwy. Według starego podania książę Mieszko Opolski miał polować w tutejszych lasach wraz z ciężarną księżną. Nagle nad ich głowami przeleciał ogromny orzeł, którego gwałtowny lot i szum skrzydeł tak przestraszyły księżną, że zaczęła rodzić. Na szczęście wszystko skończyło się dobrze – na świat przyszedł syn. Książę, wdzięczny za szczęśliwe zakończenie niezwykłego wydarzenia, miał ufundować w tym miejscu najpierw kaplicę, a później kościół. Od orła miała natomiast pochodzić nazwa Orłowa. To oczywiście podanie ludowe, a nie potwierdzona historycznie geneza nazwy. Co ciekawe, dawny przewodnik po Beskidzie Śląskim odnotowuje tę właśnie opowieść, jednocześnie zaznaczając, że legenda powstała jako ludowe wyjaśnienie nazwy. I chyba właśnie dlatego dobrze pasuje do tego miejsca – podczas odpoczynku na polanie łatwo wyobrazić sobie, jak wyglądały tutejsze lasy setki lat temu.
Orłowa i ślady II wojny światowej

Orłowa ma również mniej sielankową kartę historii. Na jej północno-wschodnich stokach, w rejonie Grap, znajdują się pozostałości partyzanckiego schronu nazywanego „bunkrem w Grapach”. Obiekt pochodzi z okresu II wojny światowej i wiązany jest z działalnością miejscowych partyzantów oraz radzieckiego wywiadu. Według dostępnych opracowań został zbudowany w 1944 roku. Jeżeli interesuje nas historia regionu, warto mieć ten punkt na uwadze podczas planowania dłuższej wycieczki po Orłowej.
Ile czasu przeznaczyć na trasę?

Jeżeli startujemy przy ośrodku Barbara w Jaszowcu i chcemy zrobić Równicę oraz Orłową, nie warto traktować tej wyprawy jako szybkiego spaceru. Na sam odcinek Równica–Orłowa źródła turystyczne podają około 1 godz. 15 min, przy czym rzeczywisty czas zależy od wariantu, tempa i liczby przerw. Całą wycieczkę z Jaszowca najlepiej zaplanować jako około 5–6-godzinną wyprawę, jeśli chcemy spokojnie robić zdjęcia, odpocząć na Równicy i zatrzymać się na Orłowej. Przy szybszym tempie można zejść poniżej tego czasu, ale w górach nie ma większego sensu ścigać się z zegarkiem.
Praktyczne wskazówki przed wyjściem
1. Dobre buty naprawdę się przydadzą
Najbardziej wymagające są kamieniste fragmenty podejścia na Równicę oraz krótsze strome odcinki między Równicą a Orłową. Po deszczu mogą być śliskie.
2. Nie oceniaj trasy po wysokości szczytów
Różnica między Równicą a Orłową wynosi tylko około 70 metrów, ale nie oznacza to, że po zdobyciu Równicy czeka nas łatwe zejście.
Trasa jest pofałdowana i po drodze kilka razy tracimy wysokość, którą trzeba później ponownie zdobyć.
3. Na Równicy uzupełnij zapasy
Okolice schroniska i polany są najlepszym miejscem na większą przerwę i posiłek. Dalej, w kierunku Orłowej, robi się znacznie bardziej leśnie i spokojnie.
4. Na Orłowej warto zostać dłużej
Nie ograniczajmy wizyty do szybkiego zdjęcia przy oznaczeniu szczytu. Warto podejść na pobliskie polany i znaleźć miejsce z widokiem. To właśnie tam Orłowa pokazuje swoje najlepsze oblicze.
5. Sprawdź pogodę
W Beskidach nawet stosunkowo niewysoka góra potrafi być zupełnie innym doświadczeniem podczas deszczu, mgły czy silnego wiatru. Przed wyjściem warto sprawdzić prognozę, a przy krótszym dniu zaplanować odpowiedni zapas czasu.




