
To był kolejny weekend z piękną pogodą, więc i tym razem nie mogliśmy go zmarnować. Wyjazd do Lądka Zdroju zaowocował wyjściem na górujący ponad Uzdrowiskiem Trojak, gdzie znajduje się całkiem fajna platforma widokowa. Trekking na szczyt nie był forsujący, bowiem Trojak liczy sobie zaledwie 766m n.p.m. Z tego powodu powędrowaliśmy jeszcze trochę dalej do ruin zamku Karpień zlokalizowanych na szczycie Karpiaka wznoszącego się na 782m n.p.m. Oba szczyty Karpiak jak również Trojak znajdują się w Górach Złotych z najwyższym szczytem Smrek wznoszącym sie na wysokość 1.127m n.p.m.

Drugi dzień to już prawie dwa razy dłuższy trekking. Nasz cel to Śnieżnik. Najwyższy szczyt Sudetów Wschodnich wznoszący się na wysokość 1425m n.p.m. To nie pierwsze nasze zdobycie tego szczytu. Tym razem zdopingowała nas grupa znajomych, którzy jeszcze tu nie byli. Poza tym kiedy byliśmy tu ostatnim razem to aktualnie funkcjonująca wieża widokowa była wtedy jeszcze w budowie. To był drugi bodziec, który popchnął nas do wejścia na najwyższy szczyt Masywu Śnieżnika. Za pierwszym razem zdobywaliśmy Śnieżnik szlakiem z Kamienicy, Tym razem ruszyliśmy z Kletna, z parkingu pod Jaskinią Niedźwiedzią. Ten szlak trochę krótszy i wydaje nam się mniej ciekawszy niż ten z Kamienicy. Opiszemy go jako drugą opcję zdobycie Śnieżnika.

Na koniec zostawiliśmy sobie Jaskinię Niedźwiedzią w Kletnie. To również nie była nasza pierwsza wizyta w tym cudownym miejscu. To jedna z najładniejszych, jeśli nie najładniejsza jaskinia w Polsce, dlatego przyjechaliśmy tu ponownie z naszymi znajomymi. Przy okazji dowiedzieliśmy się, że odkryta nowa, olbrzymia Sala Mastodonta zostanie udostępniona dla turystów za około 1,5 roku. Z tego też powodu główne wejście do jaskini jest przebudowywane. Oj, wtedy będzie co oglądać. Sala jaskini ponoć jest olbrzymia. Już jesteśmy ciekawi jak zostanie przygotowana dla ruchu turystycznego, jak zostanie podświetlona, no i przede wszystkim co nam pokaże.



