NIEMCY

SPREEWALD – zwiedzanie, szlaki i atrakcje

SPREEWALD – zwiedzanie, szlaki i atrakcje. Wyprawa: październik 2025

SPREEWALD – zwiedzanie, szlaki i atrakcje. Ale co to za miejsce?

Spreewald, położony w Brandenburgii niedaleko Berlina, to jeden z najbardziej niezwykłych regionów przyrodniczych w Niemczech. Ta malownicza kraina rozlewisk rzeki Sprewy przypomina labirynt wodnych kanałów, małych wysepek i zielonych łąk, które razem tworzą krajobraz niemal jak z bajki. Największym atutem Spreewaldu jest jego unikalna sieć ponad 300 kilometrów naturalnych i sztucznych kanałów. Najlepszym sposobem na ich odkrywanie jest tradycyjna łódź zwana „kahn” – płaskodenna, drewniana łódka sterowana przez przewoźnika przy pomocy długiego drąga. Taka wyprawa pozwala zobaczyć region z zupełnie innej perspektywy – przepływa się obok drewnianych domów, ogrodów schowanych za wodnymi alejkami i gęstych lasów łęgowych. Dla bardziej aktywnych podróżników Spreewald oferuje doskonale przygotowaną infrastrukturę rowerową. Setki kilometrów tras prowadzą przez wioski, pola i wzdłuż kanałów, umożliwiając samodzielne odkrywanie uroków regionu. Popularne są także spływy kajakowe, które dają jeszcze większą swobodę eksploracji i kontaktu z naturą. Region ten słynie również z unikalnej kultury Serbołużyczan – mniejszości etnicznej, która do dziś pielęgnuje swoje tradycje, język i stroje. W wielu miejscowościach można natknąć się na dwujęzyczne tablice, a lokalne festiwale i wydarzenia pozwalają lepiej poznać tę niezwykłą kulturę.

Nie sposób mówić o Spreewaldzie bez wspomnienia o jego kulinarnej wizytówce – ogórkach spreewaldzkich. Te charakterystyczne kiszonki i marynaty są chronione oznaczeniem geograficznym i stanowią obowiązkowy, kulinarny punkt każdej wizyty. W lokalnych restauracjach można spróbować ich w różnych odsłonach – od klasycznych dodatków po bardziej kreatywne dania regionalne. Można je zakupić również w centralnej części miasteczka Lübbenau, gdzie prywatni wytwórcy wystawiają swoje wyroby na małych straganach.

Najbardziej znane miejscowości regionu, takie jak Lübbenau czy Lübben, stanowią doskonałą bazę wypadową do zwiedzania. Znajdziemy tam klimatyczne pensjonaty, restauracje serwujące lokalne specjały oraz przystanie, z których wyruszają łodzie w głąb wodnego labiryntu. Należy jednak zwrócić uwagę na fakt, że przyjeżdżając tu trzeba zabrać gotówką. Niestety restauracje unikają płatności kartą informując, że nie ma takiej możliwości.

SPREEWALD – zwiedzanie, szlaki i atrakcje. WRAŻENIA

Spreewald zachwyca o każdej porze roku. Wiosną i latem tonie w zieleni, jesienią przybiera złote barwy, a zimą – przy sprzyjających warunkach – zamienia się w spokojną, niemal magiczną krainę. To miejsce, które nie narzuca tempa, lecz pozwala zwolnić i naprawdę poczuć atmosferę podróży. Jeśli myślicie o ucieczce od miejskiego zgiełku i chcecie odkryć mniej oczywiste oblicze Niemiec, Spreewald będzie wyborem idealnym. To kierunek, który udowadnia, że najpiękniejsze podróże często kryją się tuż obok – wystarczy tylko zboczyć z utartego szlaku.

SPREEWALD – zwiedzanie, szlaki i atrakcje. ZWIEDZANIE

Na zwiedzanie Spreewaldu tak naprawdę wystarczy jeden pełny dzień. Jednak, aby poczuć klimat i bez pospiechu pozwiedzać region nie tylko na łodziach, ale również pieszo warto przyjechać tu na weekend. Sami tak zrobiliśmy wyjeżdżając do Lübbenau w piątek rano. W godzinach popołudniowych byliśmy już na miejscu. Był to czas na ustalenie i wybór lokalizacji przystani, z których odpływały łodzie oraz dogodnie zlokalizowanych parkingów. Kwaterę mieliśmy poza miasteczkiem, około 20 minut drogi w jednej ze spokojniejszych wiosek. Zaznaczamy ją na naszej mapce. Zanim jednak zaczęliśmy się rozglądać za odpowiednią przystanią musieliśmy się posilić. Knajpek nie jest dużo w miasteczku, a te które są nie obsługują płatności kartą. TRZEBA MIEĆ WSZĘDZIE GOTÓWKĘ.

To należy zapamiętać przybywając do Spreewaldu. To pierwsza charakterystyczna rzecz w tym regionie, a dokładnie w samym Lübbenau. Druga to ta, że ciężko się tu dogadać po angielsku. Jeszcze młode osoby w szybkich fastfoodach coś potrafią, ale obsługa łodzi to praktycznie w ogóle nie mówi po angielsku. To w większości mocno dojrzałe osoby, które wcześniej nigdy nie uczyły się, ani później nie nauczyły się po angielsku. Na dodatek mieliśmy wrażenie na naszej przystani, że obsługa trochę negatywnie odbiera turystów mówiących po angielsku, a nie po niemiecku. No, ale cóż – mieszkańcy tego regionu to – tak trochę odebraliśmy dość konserwatywna grupa społeczna, więc trzeba to po prostu przełknąć i delektować się pięknem odwiedzanych miejsc. No dobrze, znając już dwie negatywne rzeczy, z którymi każdy się spotka przybywając do Lübbenau możemy iść dalej. Po posileniu się rozpoczęliśmy „jogging” po miasteczku.

Trzeba znaleźć parking, na którym można bezproblemowo zostawić auto. Na obrzeżach miasteczka znajdują się 4 większe parkingi. Łatwo je znaleźć na mapach turystycznych. Sami zaparkowaliśmy na parkingu płatnym przy ulicy Dammstarsse. Z tego parkingu mamy bliżej do głównej przystani i turystycznego rynku miasteczka. Jednak samo miasteczko nie jest duże, więc gdziekolwiek zaparkujemy to samo przejście przez nie, jest tylko przyjemnością.  Lübbenau nie jest duże, więc spacer nas nie zmęczy haha. Parkingi z reguły są płatne, a cena to około 10 EURO za cały dzień. Jeśli już wiemy, gdzie zaparkować to musimy teraz wybrać przystań, z której wystartujemy. Dla nas najlepszym rozwiązaniem było zarezerwowanie sobie konkretnej godziny, o której moglibyśmy bez oczekiwania wejść na łódź i ruszyć w rejs.

W głównej części turystycznej, czyli na placu przy Dammstarsse gdzie wystawiają się rzemieślnicy ze swoimi wyrobami i gdzie znajduje się most Hafenbrücke Lübbenau zlokalizowana jest przystań, która nie rezerwuje na godzinę miejsc. Łodzie ruszają przeważnie od 9:00. Jedna po drugiej ustawiają się na przystani, a turyści niczym pasażerowie oczekujący w kolejce na autobus wsiadają w kolejności przybycia na pokład podpływających łodzi. Tak jest na każdej przystani chyba, że mamy większą grupę, wtedy przez stronę internetową danego przewoźnika można sobie wynająć taką łódź, która podstawi się na umówioną godzinę i zabierze grupę na zaplanowany rejs. Sami wybraliśmy się do przystani mniejszej Small harbor on Spreeschlößchen Lübbenau, znajdującej się w pobliżu ratusza. Tam jeden z obsługujących coś próbował po angielsku nam pomóc i powiedział, że możemy sobie zarezerwować miejsca na godzinę 10:30. Jak umówiliśmy się, tak przybyliśmy następnego dnia będąc kwadrans przed czasem. I co…? Kiedy przybyliśmy to na przystani była już kolejka.

Łódź która podpłynęła nie zabrała nas na pokład, bo ważniejsi byli oczekujący, pomimo, że mieliśmy zapisaną rezerwację. Kiedy cała kolejka wsiadła do dwóch łodzi, dla nas, przybyłych nieco później brakło już miejsca. Oczywiście nie ma problemu, bo następna łódź już czekała, no ale nie popłynie, bo nasza mała 7-mio osobowa grupa zajęła dopiero pół łodzi, więc na drugą połowę trzeba było czekać. Na ironię nikt nie przychodził przez kwadrans, pół godziny, aż w końcu nasz start odbył się po godzinie od czasu przybycia. tak wyglądała nasza rezerwacja niestety. Bardzo żałowaliśmy, bo godzina to dużo, a po rejsie mieliśmy zaplanowany jeszcze spacer, obiad i wczesnym wieczorem termy, na które niestety brakło czasu. I tak to wygląda jeśli chodzi o rezerwację łodzi w Szprewaldzie. Pomimo tego incydentu nie było źle. W tym pierwszym dniu po ogarnięciu już wszystkiego pozostał czas na błogi spacer.

Po pysznej kawce i piwku w zaznaczonej na naszej mapce knajpeczce ruszyliśmy do wioski Lehde, do której również dopływają łodzie kanałami wodnymi. Ta wioska to perełka Spreewaldu. Tutaj praktycznie nie ma aut. Cały ruch odbywa się pieszo lub łodziami. Jest pięknie i klimatycznie. Warto się tu przespacerować. Wędrówka nie jest męcząca, ani długa. Jest bardzo przyjemna. Można by powiedzieć, że wszystkie ścieżki prowadzą do Lehde.

Mając jakąkolwiek internetowa mapkę możemy spokojnie obrać kierunek do wioski jednym traktem, a drugim wrócić, czyli wykonać okrężną rundkę o długości około 4,5 km. Po płaskim terenie to naprawdę fajny i lekki spacerek. Na mapce pokazujemy jak sami zaplanowaliśmy to przejście i tak też je wykonaliśmy, ale nie nagrywając śladu. Na koniec dnia pozostał już tylko miły wieczór w gronie znajomych, z którymi tym razem podróżowaliśmy.

Sobota to już rejs. Jak wspomnieliśmy mieliśmy godzinne opóźnienie, które wraz z poszukiwaniem restauracji, gdzie moglibyśmy zapłacić kartą zabrało nam czas na wieczorne termy. Jednak sam rejs był tym, po co tu przyjechaliśmy. Piękny, błogi, wśród pięknych kolorowych i klimatycznych zabudować w towarzystwie ślicznej, okrywającej się już jesienną szatą przyrody. Co do rejsów. Mamy do wyboru kilka tras. Radzimy wybrać tą średniej długości, czyli ok 3,5…4 godziny max. Rejs krótszy dopływa tylko do Lehde, tam postój ok. 40 minut i czas na spacer po wiosce. Atrakcja fajna, ale nie pokazuje przyrody Spreewaldu. Rejsy ponad 5 godzinne są już przydługie i chyba nieco nurzące. Najlepiej zatem wybrać rejs 3-4 godzinny, w którym odwiedzamy Lehde z dłuższym przystankiem, później wypływamy na nieco dziksze tereny pokonując kilka śluz, które na tych kanałach są atrakcją.

Taka wycieczka w zupełności wystarczy. Na pokładzie łodzi sternicy mają do sprzedania piwko oraz coś mocniejszego, gdyby było komuś chłodno. To może się zdarzyć, gdy płyniemy jesienią. W październiku, kiedy płynęliśmy pomimo pięknej pogody po 2 godzinach robiło się chłodno na łodzi. Człowiek siedząc 3 godziny zaczyna odczuwać chłód. Na łodzi mamy do dyspozycji koce do przykrycia, które skutecznie chronią przez wychłodzeniem. Niektórzy jednak mogą potrzebować czegoś w płynie, więc sternicy mają jak my to nazywamy „lotnicze małpki” z różnymi trunkami do wyboru haha. Łodzie wyposażone są w ławki oraz stoliki, co podnosi komfort rejsu. Jeśli nie zamawiamy jakiegoś indywidualnego kursu to łodzie mają swoje standardowe szlaki, którymi obwożą turystów. To w zupełności wystarczy, nie trzeba nic specjalnego.

Kanały posiadają piękny klimat, jednak ciągle widzimy to samo, więc lepiej zagwarantować sobie wolne popołudnie i wieczór po ranno-południowym rejsie. Coś więcej o rejsach znajdziecie TUTAJ. Kiedy już wysiądziemy z łodzi to z pewnością będziemy głodni. To pora około obiadowa, więc trzeba znaleźć odpowiednia knajpkę i coś zszamać. Nieco dalej od centrum turystycznego, praktycznie przy dworcu kolejowym jest dobra pizzeria. Radzimy jednak zrobić tam rezerwację. W sobotę może nie być miejsc. Po obiadku spacerek po miasteczku. Warto odwiedzić Zamek Lübbenau, będący klejnotem w Szprewaldzie. Ma on długą i złożoną historię sięgającą średniowiecza. Pierwotnie w swojej konstrukcji budowlanej był otoczony fosą. Około 1600 roku został przekształcony w renesansowy zamek.

Rodzina hrabiów Lynar, właścicieli posiadłości Lübbenau od 1621 roku, miała decydujący wpływ na obiekt. W latach 1817-1820 zamek został gruntownie przebudowany w stylu neoromańskim, nadając mu obecny wygląd. Spacerek niedużą, ale urokliwa starówką sprawi każdemu przyjemność. Na koniec dnia można skorzystać z basenów termalnych. Jeden znajduje się w samym Lübbenau, a drugi, który sami planowaliśmy odwiedzić zlokalizowany jest poza miasteczkiem nieopodal naszej kwatery. Tam mamy lepszą ofertę w kąpiele solankowe w odróżnieniu od basenów w miasteczku. Szprewaldzkie Termy, bo tak nazywa się ten obiekt znajdziecie TUTAJ. I tak właśnie minęła nam sobota. Niedziela to powrót do domu.

Zależnie kto, jak daleko mieszka może sobie zorganizować powrót z postojami lub krótkimi wędrówkami. Sami planowaliśmy przejść uznawanym za najpiękniejszy szlakiem Paula Gerhardta. Liczy on sobie 16 km i rozciąga się miedzy miastami Schlepzig, a Lübben. Przejście zajmuje około 4 godzin bez postojów. Z postojami trzeba liczyć więcej, a z pewnością trochę ich będzie, bo rzeczywiście szlak jest ładny. Czy jednak wystarczy czasu na jego przejście wraz z organizacją powrotu do samochodu, bo niestety nie ma tu możliwości wykonania pętelki?

Chyba nie. Sami podjechaliśmy do pokazanego miejsca na mapce, skąd udaliśmy się szlakiem w kierunku Lübben kontrolując czas i odległość. Spacerek fajny wzdłuż kanałów i jezior. Jednak po około 2 km musieliśmy zrobić w tył zwrot i do auta. Przed nami kawałek drogi do domu, a jeszcze planowaliśmy się zatrzymać w Kromlau przy Diabelskim Moście, co udało nam się uczynić.

Czy warto było odwiedzić Spreewald? Oczywiście tak. Miejsce urokliwe, piękne przyrodniczo, a spływ kanałami pomiędzy kolorowymi i pięknie udekorowanymi domkami Lehde dostarcza sporo pięknych wrażeń.


Grzegorz - TU i TAM

Leave a Comment
Podziel się
Opublikowany przez
Grzegorz - TU i TAM

Najnowsze relacje

LOFOTY – szlaki, plaże i punkty widokowe

LOFOTY - szlaki, plaże i punkty widokowe; wyprawa: sierpień 2025 LOFOTY - szlaki, plaże i…

2 tygodnie temu

Kamieniołom Kozy i Hrobacza Łąka – opis szlaku

Kamieniołom Kozy i Hrobacza Łąka - opis szlaku; wędrówka: luty 2026 Kamieniołom Kozy i Hrobacza…

2 miesiące temu

GARDA – najpiękniejsze szlaki górskie

GARDA najpiękniejsze szlaki górskie; wyprawa: czerwiec 2025 GARDA - najpiękniejsze szlaki górskie. CO TO ZA…

3 miesiące temu

KARKONOSZE – najpiękniejsze szlaki i schroniska

KARKONOSZE - najpiękniejsze szlaki i schroniska; wyprawa - wrzesień 2025 KARKONOSZE - najpiękniejsze szlaki i…

4 miesiące temu

LOFOTY – miejsca które warto zobaczyć

LOFOTY - miejsca które warto zobaczyć; wyprawa: sierpień 2025 LOFOTY - miejsca, które warto zobaczyć;…

4 miesiące temu

COMO – najpiękniejsze szlaki górskie

COMO - najpiękniejsze szlaki górskie; wyprawa: czerwiec 2025 COMO - najpiękniejsze szlaki górskie. Co to…

5 miesięcy temu