Ostatni wakacyjny weekend postanowiliśmy wykorzystać na przyjemny trekking. Zastanawialiśmy się tylko gdzie… . Padło na Baranią Górę. Pomimo, że odwiedzaliśmy ten szczyt co najmniej dwa razy to zdecydowaliśmy się na jego zdobycie po raz trzeci. Tym razem jednak wybraliśmy inny szlak, niż te najbardziej popularne (czarny lub niebieski) z Wisły Czarne. Wystartowaliśmy z Kamesznicy, czyli zupełnie z drugiej strony szczytu. Udało nam się zrobić fajną pętelkę, którą pokażemy w relacji.
W tej krótkiej zajawce zapraszamy Was na filmik pokazujący szczyt naszym spojrzenie.
ZAJAWKA FILMOWA