TYROL skalne wąwozy – WOLFSKLAMM

Wolfsklamm, Tyrol
5
(5)

TYROL skalne wąwozy – WOLFSKLAMM; wyprawa: maj 2019r

TYROL skalne wąwozy – WOLFSKLAMM; DLACZEGO TU…?

Wolfsklamm, Tyrol


Ci z Was, którzy są z nami od dłuższego czasu wiedzą, że oprócz wodospadów naszą drugą słabością są skalne wąwozy. Tych w Austrii nie brakuje. Będąc w Tyrolu również musieliśmy choć jeden znaleźć i zdobyć. Wybraliśmy jeden z dłuższych i bardziej spektakularnych. Oczywiście nie zawiedliśmy się.

TYROL skalne wąwozy – WOLFSKLAMM; WRAŻENIA.

Wolfsklamm, Tyrol


Nie ma co ukrywać, że wąwóz zrobił na nas duże wrażenie. Klimat przygody podkręciła dodatkowo deszczowa pogoda, przy której natura pokazała swoją siłę, a atmosfera w wąwozie przypominała tą z filmów grozy. Przejście w taką pogodę, kiedy woda leje się na głowę ze skał dostarcza jakże innych emocji, aniżeli spacerek pod słonecznym niebem. Wspaniała sprawa. Nie żałowaliśmy, że przemoczyliśmy trochę ciuchy. Ogrom spływającej wody wzbudzał respekt. Olbrzymie skały pokazały jacy jesteśmy mali w świecie natury, ech dużo można byłoby mówić o wrażeniach z przejścia tym wąwozem. Przejdźmy do szczegółów.

TYROL skalne wąwozy – WOLFSKLAMM; WĘDRÓWKA

Wolfsklamm, TyrolWąwóz Wolfsklamm to jednej z najpiękniejszych wąwozów nie tylko w Tyrolu, ale również w całej Austrii. Wolfsklamm  został wyrzeźbiony przez siły natury w ciągu milionów lat. Górskie, dzikie rzeki Stallenbach, Gamsbach i Georgenbergerbach przez lata wbijały się coraz głębiej w wapień gór Karwendel, tworząc to cudo natury. Nazwa wąwozu pochodzi  najprawdopodobniej od ostatnich zwierząt, jakie znajdowały tu schronienie przed ludźmi, którymi były oczywiście wilki. Dziesiątki lat temu, kiedy wąwóz nie był uregulowany ludzie mieszkający w wiosce poniżej mocno obawiali się siły natury, która po większych burzach przeciskała przez kanion z ogromną siłą masy wody, które zalewały małe wioski znajdujące się w okolicy Doliny Stallental. Aktualnie wąwóz jest uregulowany, widać to nawet na jego szczycie i już nie zagraża mieszkańcom małego miasteczka Wolfsklamm, TyrolStans, gdzie znajduje się wejście do kanionu. Szlak w wąwozie otworzono dawno temu, bo w 1901 roku.  Ścieżka na początku została wytyczona przez mnichów z Klasztoru St. Georgenberg, który znajduje się ponad wąwozem. Klasztor może być również celem spaceru przez wąwóz. Nam niestety nie było to pisane z uwagi na deszczową pogodę. Ta jednak stworzyła niesamowity klimat w samym wąwozie, którego z pewnością nie można poczuć podczas spaceru w pogodny dzień.

Jak już wspomnieliśmy wejście do wąwozu znajduje się w małej miejscowości Stans zlokalizowanej w pobliżu autostrady A12 biegnącej z Insbrucka na wschód. Bez problemu można tam trafić ustawiając cel na Google maps. Kiedy zostawimy już samochód na małym, płatnym parkingu udajemy się za kierunkowskazami wprost do wąwozu. W pewnym momencie dochodzimy do wejście, przy którym znajduje się kasa. Wolfsklamm, TyrolTu trzeba kupić bilet w cenie 5 EURO / osobę dorosłą. Nam się udało. Chyba z uwagi na duże deszcze jakie przechodziły dzień wcześniej i trochę mniejsze w dniu naszej wyprawy budka z kasą była zamknięta. Myśleli, że chyba nikt nie przyjdzie w taką pogodę, a tu my… haha. Byliśmy sami na szlaku. Trochę żałujemy, może nie doszliśmy do samego klasztoru, ale co tam, tą najbardziej spektakularną część kanionu przeszliśmy. Na początku szlaku idziemy ścieżką bez spektakularnych widoków. Trwa to około 15…20 minut. Już zastanawialiśmy się gdzie te miejsca, które oglądaliśmy w necie. Otóż są, ale żeby dojść to tego skalnego koryta trzeba pokonać około 1 km prostą ścieżką. Po przejściu odcinka początkowego zaczyna się to, na co czekamy. Na dodatek ten ogrom wody w potoku powstały po deszczach wzbudzał w nas nie tylko zachwyt, ale również spory respekt. W pewnych miejscach woda podchodziła prawie pod kładki. Wolfsklamm, TyrolNawet zadaliśmy sobie pytanie, jak tak ciągle pada, to czy damy radę wrócić tą samą drogą. Szlak do samego klasztoru i z powrotem liczy sobie około 6 km i trzeba na jego pokonanie poświęcić około 3 godzin. Trakt nie jest trudny, więc może go pokonać każdy średnio sprawny turysta nie posiadający jakiejś większej kondycji. Z uwagi na kapiącą w pewnych miejscach wodę ze skał należy uważać na drewnianych kładkach, bo są śliskie. Różnica poziomów jakie pokonujemy to tylko 350 m. Na kładkach znajdują się również stopnie w ilości około 350, które pomagają przy podchodzeniu pod górę, szczególnie gdy jest mokro. Przejście szlakiem kanionu to naprawdę wspaniała przyjemność. Sami przeszliśmy już kilka tego typu wąwozów i maszerując tym właśnie, wcale nie czuliśmy znudzenia, czy opatrzenia takimi miejscami. Kiedy wróciliśmy z wąwozu odwiedziliśmy całkiem fajną restauracyję – Gasthf Marschall. Można tu w porze obiadowej nabrać sobie wszystkiego co oferowane jest w barze samoobsługowym za niewysoką cenę. Oczywiście napoje płatne osobno. Przychodzi tu sporo pracowników okolicznych małych firm, sklepów itp na lunch. Nieopatrznie i my skorzystaliśmy z tej okazji. Jedzonko dobre, każdy znajdzie coś dla siebie.

 

Na koniec zapraszamy na foto spacer wąwozem. GALERIA.


Poniżej przedstawiamy mapkę przejścia szlakiem w jedną stronę.

Prosimy o ocenę. W przypadku negatywnej oceny prosimy skomentować powód.

Kliknij na gwiazdki

Średni wynik 5 / 5. 5

Bądź pierwszą osobą , która zagłosuje

Jeśli podobała Ci się relacja

Podążaj za nami

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *