ZERMATT – szlak pięciu jezior

STELLISEE
0
(0)

ZERMATT – szlak pięciu jezior; wyprawa – sierpień 2021

FOTORELACJA - galeria zdjęć z tej wyprawy

ZERMATT – szlak pięciu jezior; DLACZEGO TU…?

STELLISEE

Szlak ten to podstawowy punkt programu dla każdego odwiedzającego Zermatt turysty. Nieforsujący i obfitujący we wspaniałe widoki trakt opisywany jest w każdym przewodniku oraz zaznaczany jest na mapkach otrzymywanych w biurach informacji turystycznej. Na dodatek to właśnie przy nim znajduje się jedno z piękniejszych jezior, w którym odbija się szczyt Matterhornu. To właśnie stąd pochodzi największa ilość fotografii z odbiciem lustrzanym Góry gór. Na dodatek szlak ten można potraktować jako piękną rozgrzewkę przed innymi wędrówkami w nieco wyższych partiach. Wysokość 2.500m n.p.m. to dobry początek aklimatyzujący nasze organizmy.

ZERMATT – szlak pięciu jezior; WRAŻENIA

Sunnegga

Będąc w takim miejscu pierwszy raz w życiu ciężko nie ulec jego ogromnemu urokowi. Piękne jeziorka, schroniska z pyszną kawką i te wspaniałe widoki, na których zawsze góruje Matterhorn. Cóż więcej trzeba. Na dodatek lekki szlak o bardzo przeciętnej długości tylko napaja nas chęcią przebywania w tym miejscu. Nie wspomnimy już o tym, że z Zermatt wyjeżdżamy w sprawny sposób dwoma kolejkami do miejsca startu. Nie musimy więc wdrapywać się pieszo na Blauhert, bo właśnie stąd zaczynamy wędrówkę po czym paść na twarz. Całodzienna wycieczka (tempem spacerowym z przystankami) szlakiem 5 jezior to naprawdę wspaniała przyjemność.

ZERMATT – szlak pięciu jezior; WĘDRÓWKA

Blauhert

Na początku określmy sobie co to jest ten szlak pięciu jezior. Otóż szlak ten to wytyczony trakt w sieci szlaków turystycznych prowadzący od szczytu Blauhert ponad jeziorami Stellisee i Grindjisee, dalej obok moreny lodowca Findelen i w drugiej jego części części wzdłuż Gruensee, a następnie ostro w dół do Mosjesee, by w końcu zakończyć się pod stacją kolejki na wzgórzu Sunnegga, gdzie znajduje się piąte jezioro Leisee. Tu panuje większa komercja. Nad jeziorem porozstawiane są leżaki, jest plac zabaw, mała gastronomia itp. Jak już wspomnieliśmy wędrówkę zaczynamy na szczycie Blauhert przy stacji przesiadkowej linowej kolejki górskiej z Sunnegga na Rothorn. Jest tu punkt widokowy z charakterystyczną ramką w kształcie serca. Znajduje się tu skrzyżowanie szlaków górskich oraz pierwszy znak Szlaku 5 Jezior. Trzymając się tej strzałki spokojnie przejdziemy cały szlak.

Zermatt, Stellisee

Trzeba jednak uważać, ponieważ strzałki z tym szlakiem nie pojawiają się tak często, jak oznaczenia szlaków turystycznych. Najlepiej mieć odpowiednią aplikację w telefonie, która zawsze pomoże się zlokalizować i wybrać najlepiej odpowiadającą nam ścieżkę.  My korzystaliśmy zarówno w tym, jak i w zeszłym roku z apki Switzerland Mobility. Jest tu opcja Hiking in Switzerland, w której znajduje się mapka ze szlakami i kolejkami, na której bezproblemowo się zlokalizujemy przez GPS. Pierwszy odcinek szlaku wiedzie lekko z góry w kierunku jeziora Stellisee. Tutaj od razu proponujemy zrobić to co my, czyli nie mijać jeziora tak, jak prowadzi Szlak 5 Jezior tylko przejść na drugi jego brzeg po to, by zobaczyć to, co wszyscy tu fotografują, czyli dwa duże głazy w wodzie, a między nimi szczyt Matterhornu. Kiedy już się „napoimy” widokiem wręcz nakłaniamy, aby podejść parędziesiąt metrów pod górkę do schroniska Fluhalp na dobrą kawę i strudla.

Zermatt, Stellisee

Z rana to bardzo dobry pomysł. Przestrzegamy tylko przed tym, że jak tam siądziecie, to nie będziecie chcieli odejść, zwłaszcza przy ładnej pogodzie. kiedy degustując kawkę na tarasie wpatrujemy się bez końca w Górę Gór. Wiemy, wiemy, zaraz powiecie, że kupując kawkę i ciastko można zbankrutować. Otóż nie jest tak źle. Różnica w cenie kawy i ciastka w stosunku do cen na dole w Zermatt jest praktycznie żadna. Kawa z tego co pamiętamy 4…4,5 CHF ciastko trochę droższe i zależy z czym i jakie. Struld jest droższy od jakiegoś zwykłego ciastka i kosztował nas około 9 CHF. Ale nie jest on mikroskopijnych rozmiarów, więc dwie osobie spokojnie nacieszą się smakiem z jednej sztuki. Pomimo, że to początek naszej wędrówki i nie byliśmy wcale zmęczeni to spędziliśmy tu dobre 40 minut i z trudem opuszczaliśmy to miejsce. Kolejny cel na naszej trasie to jezioro Grindjisee. Idąc w jego kierunku cały czas mamy prze sobą Matterhorn.

Zermatt, szlak 5 jezior

Szlak wiedzie lekko z górki, więc w ogóle nie jest forsujący. W niektórych miejscach trzeba tylko uważać na kamieniach, no ale przecież to góry, a nie Krupówki. Przed dojściem do jeziora nr 2 trafiamy na skrzyżowanie szlaków. Tu trzeba dobrze wybrać, aby nie wrócić się szlakiem do Stellisee, z którego wcześniej zeszliśmy do schroniska. Nie można też kierować się na Sunneggę, ponieważ nieopatrznie skrócimy sobie przyjemną wędrówkę i nie dojdziemy do jednego z jezior. Na skrzyżowaniu odbijamy lekko w lewo tuż obok charakterystycznego pagórka, który można potraktować jako taki mały punkt widokowy. Idąc robimy tu małe zakole, po czym schodzimy prosto do drugiego jeziora. Grindjisee od tej strony ukryte jest między drzewami. Warto obejść je dookoła, ponieważ z przeciwnej strony jeziora jest ono o wiele ładniej widoczne. Trzeba tu jednak dość uważnie poszukać ścieżki okrążającej zbiornik. Sami obeszliśmy około połowy jeziora, po czym zdecydowaliśmy się wystartować do kolejnego Gruensee. Mamy kawałek do pokonania.

Zermatt, szlak 5 jezior

Wykonujemy tu spore zakole wzdłuż wspomnianego na początku lodowca Findelen. Cały czas schodząc w dół nagle zauważamy, patrząc do góry gdzie byliśmy jeszcze pół godziny wcześniej. Szlak w tym miejscu jest bardzo ciekawy z uwagi na morenę polodowcową. W pewnym momencie przechodzimy pod nieczynną kolejką linową na Hohtalli – szczyt na który można dotrzeć pieszo z Gornergrat. Spokojnie, nie tym razem. Idziemy dalej i po krótkim czasie dochodzimy do jeziorka z krystalicznie czystą, turkusową wodą Grunsee. Piękne miejsce. Z uwagi na jego urodę zdecydowaliśmy się tu zatrzymać na przygotowany rano lunch. Dla spragnionych kąpieli informujemy, że w tym jeziorze można się kąpać. Kiedy przyszliśmy parę osób zażywało kąpieli w tej raczej zimnej wodzie. Miejsce urocze. Można się wpatrywać w wodę jeziora z różnych punktów traktu i zawsze jest pięknie.

Zermatt, szlak 5 jezior, Grunsee

Po skonsumowaniu naszego prowiantu ruszyliśmy do kolejnego celu. Kilkadziesiąt metrów dalej znajduje się schronisko, w którym można się posilić lub zatrzymać na małe piwko. O tej porze, czyli już praktycznie w południe taras restauracji był wypełniony po brzegi. My byliśmy już po kawce, śniadaniu więc bez zatrzymywania szliśmy do czwartego jeziora Mosjesee. Jeziorko to było widoczne ze szlaku między  pierwszym, a drugim jeziorem z charakterystycznego, wspomnianego wcześniej małego punktu widokowego przy skrzyżowaniu szlaków. Zbiornik ten bardzo mocno wbija się w krajobraz ze względu na silnie turkusową wodę. Do jeziora schodzi się dość ostro w dół. Ale nie jest to zbyt długi odcinek.

Zermatt, szlak 5 jezior, Mosjesee

Na dole przechodzimy przez mostek, pod którym rwie dość silnie potok z wodą z lodowców. Zaraz za mostkiem znajduje się nasz czwarty cel. Znów piękne miejsce, jednak zauważamy tu małą ingerencję ludzi w postaci małej betonowej zapory i domku ze sterownią. Pogodę mieliśmy wspaniałą, jednak nad Matterhornem zawisły białe, gęste chmury, które skutecznie nam go zasłoniły. Z Mosjesee do ostatniego jeziora Leisee nie mamy już daleko, ale jest tu dość ostre podejście. Możemy wybrać trakt omijający to podejście, wtedy wydłużymy sobie spacer powiedzmy o około 10 minut. My nie skorzystaliśmy z obejścia tylko wdrapaliśmy się pod krótkie, strome podejście i po kilku krokach na górze ujrzeliśmy piąte jezioro Leisee.

Zermatt, szlak 5 jezior, Lleisee

Cóż, tu już jest inaczej. Leżaki, stoliki, plac zabaw pełna komercja. Miejsce to urządzono pewnie w taki, a nie inny sposób dlatego, że znajduje się tuż przy stacji kolejki torowej na szczycie Sunnegga. Kolejką może tu wyjechać z Zermatt każdy w ciągu 10 minut i zrelaksować się na leżaku patrząc na wodę i Matterhorn. To jeziorko jest zdecydowanie najmniej klimatyczne ze wszystkich pięciu na szlaku. Z uwagi  na fakt, że chcieliśmy pospacerować jeszcze po samym Zermatt bez zbędnego marnowania czasu udaliśmy się do kolejki i zjechaliśmy na sam dół. I w taki to sposób zakończyliśmy piękną, nieforsującą wędrówką obfitującą we wspaniałe widoki.

FOTORELACJA - galeria zdjęć z tej wyprawy

Postaw mi kawę na buycoffee.to


Oceń tą relację, prosimy

Kliknij na gwiazdki

Średni wynik 0 / 5. 0

Bądź pierwszą osobą , która zagłosuje

Jeśli podobała Ci się relacja

Podążaj za nami

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *