POLSKA

DARŁÓWKO – atrakcje turystyczne

Darłówko
0
(0)

DARŁÓWKO – atrakcje turystyczne; wyprawa: czerwiec 2021


FOTORELACJA - galeria zdjęć z tej wyprawy


DARŁÓWKO – atrakcje turystyczne. DLACZEGO TU…?

Darłówko

Tak naprawdę mieliśmy w planie wyjazd zagraniczny. Niestety z uwagi na epidemię musieliśmy zrezygnować z tych planów i wybrać coś zastępczego w kraju. Z uwagi na fakt, że w zeszłym roku mieliśmy praktycznie identyczną sytuację i pojechaliśmy nad polskie morze nastawiając się na wycieczki rowerowe, również i w tym roku wybraliśmy taką opcję. Tym razem jednak na celownik wzięliśmy Darłówko. Miasteczko nadmorskie, a w zasadzie dzielnica Darłowa znane jest chyba każdemu, kto lubi i odwiedza polskie wybrzeże. Postanowiliśmy spędzić tu 10 dni, z których kilka poświęciliśmy na wycieczki rowerowe po okolicznych ścieżkach rowerowych odwiedzając całkiem  ciekawe miejsca.

DARŁÓWKO – atrakcje turystyczne. WRAŻENIA

Darłówko

Darłówko to typowa, nadmorska miejscowość wypoczynkowa. Knajpki, smażalnie, „odpust” i pełno ludzi. Plaże średnie. Na dodatek zabezpieczone falochronem tak, aby umożliwić bezpieczniejszą kąpiel w morzu. Wtedy to jednak nie czujemy, że kąpiemy się w morzu, bo przecież co to za morze, w którym nie można wskoczyć pod falę. Takie zabezpieczenia znajdują się po wschodniej  części miasteczka. Po zachodniej jest ok. Samo Darłówko nie zrobiło na nas specjalnego wrażenia. Ale jeśli ktoś przyjedzie tu na rowery to nie będzie rozczarowany. Bardzo fajnie przygotowane ścieżki rowerowe, którymi można popedałować zarówno na zachód do Dąbek i dalej, jak również na wschód do Jarosławca. Jeśli ktoś lubi wypoczynek na rowerach to nie zawiedzie się pobytem w Darłówku.

DARŁÓWKO – atrakcje turystyczne. WĘDRÓWKA

Darłówko

Darłówko to, tak jak wspomnieliśmy wcześniej nadmorska część Darłowa zlokalizowana u ujścia rzeki Wieprzy do morza. Rzeka tworząc tu kanał portowy, który dzieli miasteczko na dwie części – wschodnią i zachodnią. W sezonie letnim pełni funkcję typowo turystyczno-wypoczynkową. Obie części miasteczka połączone są rozsuwanym mostem dla pieszych, którzy dzięki niemu bez problemu mogą przechodzić z jednej części do drugiej. Most ten traktowany jest przez miasto jako atrakcja turystyczna, dla nas to niezbędny łącznik między wschodem i zachodem miasteczka haha. Muszę powiedzieć, że w czasach mojego dzieciństwa byłem w Darłówku, wtedy nie było mostu tylko prom, który kursował pomiędzy jednym, a drugim brzegiem kanału.

Darłówko

Pamiętam, że było to uciążliwe, ponieważ trzeba było ciągle czekać aż prom podpłynie. Obie części miasteczka posiadają swoje atrakcje. Ta wschodnia posiada latarnię i fajną knajpkę z balkonem, z którego pięknie widać morski horyzont wraz z redą i drewnianą, nazwijmy to promenadą, chociaż jak dla nas to taki pomost widokowy. W zachodniej części znajduje się centrum z knajpkami, wraz ze smażalniami ryb usytuowanymi na brzegu kanału. Od strony redy mamy wejście na bardzo przyjemną kładkę widokową, którą miasto wybudowało ponad wydmami. Kładka ma długość 600m i przepięknie z niej widać plażę i całe wybrzeże. Warto przyjść tu wieczorem na zachód słońca. Kładka jest ładnie podświetlona, a na całej jej długości znajdują się ławki, z których relaksująco można pokontemplować krajobraz zachodzącego słońca.

Darłówko rejs na zachód słońca

Kładka ta niewątpliwie może stanowić atrakcję miasteczka, podobnie jak mała latarnia, którą można zwiedzać w odpowiednich godzinach. Jak każda nadmorska miejscowość, w której znajduje się port Darłówko oferuje wycieczki w morze. Są to zwykłe przejażdżki, rejsy na ryby oraz na zachód słońca. Małym tramwajem wodnym można przepłynąć kanałem bezpośrednio do Darłowa. Taka taksóweczka kosztuje ok 16zł / osobę. W obie strony 2 razy tyle. Czy to warte? Jak dla nas chyba nie. Wzdłuż kanału poprowadzona jest ścieżka rowerowa, którą przemierzaliśmy rowerem jadąc do Darłowa i dalej. Czy coś więcej można znaleźć w Darłówku jeśli chodzi o atrakcje turystyczne? hm, kto lubi zjeżdżalnie do wody to może odwiedzić aqua park znajdujący się we wschodniej części już praktycznie na końcu miasteczka. Oj prawie zapomnieliśmy.

Zamek Książąt Pomorskich Darłowo

Będąc w Darłówku możemy skorzystać ze spływów kajakowych. Są to jednak dłuższe trasy 3 – 4 dniowe. Nie mamy dokładnej informacji, czy są odcinki, którymi spływamy od punktu A do punktu B, skąd zabiera nas jakiś organizator spływu. O to trzeba zapytać w informacji turystycznej. Będąc w Darłówku nie można nie odwiedzić bardzo interesującego Zamku Książąt Pomorskich. Znajduje się on już w Darłowie, gdzie można spokojnie dotrzeć na rowerach albo po prostu busem z Darłówka lub jak wspomnieliśmy tramwajem wodnym przez kanał. O historii zamku nie będziemy się rozpisywać, ponieważ wszystko można bez problemu znaleźć w necie dokładnie TUTAJ.

Zamek Książąt Pomorskich Darłowo

Zamek znajduje się w centrum Darłowa. Bardzo ładnie widać go z mostu nad Wieprzą przy ulicy Powstańców Warszawskich. Jeśli zdecydujemy się na zwiedzanie zamku musimy przełknąć dość wysoką cenę za tą przyjemność. Dobrze, że mamy możliwość zakupu biletów na poszczególne sekcje pomieszczeń. Zwiedzając ten zamek spokojnie możemy odradzić wyjście na wieżę, z której mało co widać. Na jej szczycie nie ma otwartej przestrzeni. Widok na miasto i okolice musimy „cedzić’ przez wąskie okna. Rezygnując z tej części zyskujemy już 9zł. Co do reszty to już każdy sam musi podjąć decyzję co zobaczyć zgodnie ze swoim zainteresowaniem.

Zamek Książąt Pomorskich Darłowo

Zwiedzanie zamku możemy zaplanować sobie jako punkt rowerowej wycieczki w kierunku Dąbek, do których mamy zaledwie 15km z Darłowa. Jeśli tak właśnie zrobimy to na taką wycieczkę musimy poświęcić cały dzień. Tak, tak 15km to przecież nie jest daleko. Ale chcemy Was poprowadzić troszkę dalej, jeszcze poza Dąbki proponując przystanki w kilku miejscach. Na to trochę schodzi czasu, więc bezpiecznie jest wyjechać przyzwoitym rankiem, około 9…9:30 z założeniem powrotu około 16…17:00. Zaczynając od początku z Darłówka do Darłowa jedziemy wzdłuż kanału Wieprzy. Tu jako pierwszy punkt programu odwiedzamy wspomniany Zamek Książąt Pomorskich.

Darłówko

Dalej wyskakujemy już poza miasto na fajnie przygotowaną ścieżką rowerową wiodącą wzdłuż drogi nr 203 do Dąbek. Szlak jest równy, zabezpieczony w kilku miejscach barierkami. Niestety trochę wąski i trzeba uważać przy mijaniu się z rowerami jadącymi z naprzeciwka. Po drodze mijamy Żukowo Pomorskie i docieramy do Bobolina, gdzie znajduje się przy drodze restauracja o charakterystycznej nazwie Obora. Tu proponujemy zjechać ze szlaku na Dąbki w kierunku plaży. W Bobolinie znajduje się baza wojskowa, skąd często wylatują przelatujące nad Darłówkiem helikoptery.

Bobolin Obora

W Bobolinie znajduje się również kompleks niemieckich bunkrów powojennych oraz miejsce, gdzie znajdowało się jedno z największych obrotowych dział na wybrzeżu. Niestety teraz to tylko kamienny krąg z drzewem w środku i tablicą informacyjną. Kiedy dojedziemy do plaży to na wydmach zobaczymy pozostałości po bunkrach, które zostały wybudowane w roku 1937. Miały służyć do obrony portu oraz stoczni znajdującej się w Darłówku. To jednak tylko kilka betonowych „pudełek”. Przystanek w tym miejscu nie sugerujemy dlatego, żeby zobaczyć te nikłe powojenne pozostałości. Znajdują się tutaj o wiele bardzie okazałe bunkry, do których niestety nie dotarliśmy.

Bobolin bunkry

Dowiedzieliśmy się o nich dopiero później od właściciela naszego pensjonatu, który pokazał nam je na zdjęciach w swoim telefonie. Nie są one dostępne tak, jak te na plaży. Dobrze jest dopytać o nie w informacji turystycznej Bobolina lub w Darłowie. Z Bobolina ruszamy dalej. Dość szybko dojeżdżamy do Dąbek, gdzie wzdłuż ulicy znajduje się mnóstwo knajpek. Cóż, to chyba dobry moment na kolejną przerwę, tym razem kawową. Zatrzymaliśmy się w knajpce Aldico, gdzie zaserwowano nam całkiem dobrą kawkę. Zauważamy, że w Dąbkach jest nieco taniej niż w Darłówku, a i obsługa jakaś milsza. Po około 20 minutowej przerwie ruszyliśmy dalej zjeżdżając jeszcze do plaży, aby zerknąć ot po prostu jak tu jest. Dalej skierowaliśmy się do Dąbkowic. To mała osada z kampingiem turystycznym zlokalizowana pomiędzy wybrzeżem, a jeziorem Bukowo.

Dąbkowice

Na początku łudziliśmy się, że uda nam się objechać jezioro i przez wioskę Łazy oraz dalej Bukowo Pomorskie wrócić do Dąbek. Niestety w Dąbkowicach droga się kończy terenem należącym do Urzędu Morskiego, którego nie można ominąć. Jadąc do Dąbkowic przemieszczamy się między wybrzeżem, a Jeziorem Bukowo. Szkoda tylko, że droga wiedzie przez las nie ma tu żadnych widoków. Jest jednak jedno miejsce, dokładnie przy mostku nad ujściem jeziora do morza, czyli nad Kanałem Szczuczym, gdzie koniecznie trzeba przejść do plaży leśną ścieżką wzdłuż wspomnianego kanału.

Dąbkowice

Miejsce bardzo urokliwe. Wprawdzie wody w kanale było na tyle mało, że nie łączył się on z morzem, jednak widok i niespotykany spokój w tym miejscu kazał nam się tu zatrzymać na dobry kwadrans. Po powrocie na drogę ruszyliśmy dalej, aby sprawdzić, co jest na końcu traktu. Co zobaczyliśmy? Otóż w Dąbkowicach znajduje się czynny kamping turystyczny oraz stary, znajdujący się aktualnie w czynnym remoncie kompleks wczasowy z czasów PRL. Miejsce fajne na wypoczynek dla spracowanych lub tych kochających naturę i spokój osób. Tutaj można zrobić sobie również przerwę, ponieważ przy kampingu znajduje się bufet z piwkiem, kawką, czy jakimś posiłkiem.

Dąbkowice

Dla nas na posiłek było jeszcze trochę za wcześnie, a kawkę piliśmy w Dąbkach, więc po „oględzinach” miejsca ruszyliśmy w drogę powrotną do Dąbek zatrzymując się jeszcze na pomoście, bo miejsce bardzo sympatyczne. Wracając z Dąbkowic nie mieliśmy jeszcze zamiaru wracać całkowicie do Darłówka. Naszym celem było Bukowo Pomorskie, przez które wiódł Szlak Cysterski, który jest wspomnieniem wielkich zasług Cystersów dla regionu. Obejmuje 106 kilometrów tras przebiegających przez gminę Darłowo, dwie sąsiednie gminy i miasto Darłowo.

Kościół polskokatolicki pw. Najświętszego Serca Jezusa

Na trasie szlaku Urząd Gminy przygotował tablice informacyjne, dzięki którym otrzymamy najważniejsze informacje na temat napotkanych obiektów. W Centrum Informacji Turystycznej w Darłowie, każdy turysta może zaopatrzyć się w mapę Szlaku Cystersów z najważniejszymi obiektami. W Bukowie znajdują się również takie tablice oraz kościół polskokatolicki pw. Najświętszego Serca Jezusa należący z zabytków Szlaku Cystersów. Bukowo Pomorskie to końcowy cel naszej jednodniowej wycieczki. W drodze powrotnej zatrzymaliśmy się w Dąbkach na mały obiadek, po czym już rowerowym spacerkiem wracaliśmy do naszego Darłówka. Dystans całej wycieczki to około 45 km po równym terenie, więc nie czuliśmy po powrocie większego zmęczenia. Po odświeżającym prysznicu i małym odpoczynku ruszyliśmy na szlak „Pękających Kufli” haha, czyli na kolację i piwko.


Rowerowa wycieczka do Bukowa przez Dąbki to nie jedyna tego typu atrakcja w Darłówku. Szlak rowerowy prowadzi również w drugą stronę, dokładnie w kierunku Jarosławca.

Szlak rowerowy Darłówko - Jarosławice

Ta propozycja dostarcza nieco więcej wrażeń, ponieważ wiedzie otwartym terenem między wybrzeżem, a Jeziorem Kopań. Szlak wyłożony jest płytami, więc może nie jest zbyt komfortowa, no ale to w końcu trekking rowerowy, a nie kolarstwo szosowe haha. Jadąc tędy nie można się nie zatrzymać przynajmniej w kilku miejscach, aby spojrzeć na morze, czy na jezioro.

Szlak rowerowy Darłówko - Jarosławice

Przez dłuższy odcinek ścieżki między jednym, a drugim brzegiem wspaniale widać zarówno morze  jak i  jezioro. To powoduje, że po prostu chcemy się zatrzymać i trochę się napatrzeć. W pewnym momencie dojeżdżamy do kanału łączącego Jezioro Kopań z morzem. Mamy tu mały mostek, za którym nieco dalej szlak płytowy zmienia się w ścieżkę asfaltową. Wjeżdżamy w małą miejscowość Wicie i dalej już prosto do Jarosławca. Sam Jarosławiec jest już znanym nadmorskim miasteczkiem nazywanym polskim Dubajem, a to za sprawą sztucznie nawiezionej i uformowanej plaży.

Jarosławiec plaża

Plażę można podziwiać z punktu widokowego, do  którego docieramy ulicą Leśną i skręcamy tuż obok rzucającej się w oczy toalecie. Jadąc dalej ulicą Leśną dojeżdżamy do centralnej części miasteczka, gdzie znajduje się taki nazwijmy to ryneczek i uliczka z knajpkami. Uliczką tą docieramy do oficjalnej części centralnej miasteczka, gdzie znajduje się latarnia. Zarówno wspomniany ryneczek jak i plac przy latarni to główne miejsca Jarosławca.

Muzeum Bursztynu w Jarosławcu

Jednak jest jeszcze ulica Słoneczna, która doprowadza nas to części jak my to nazywamy „odpustowej”, czyli rozrywkowej. Nie jest to daleko, więc można tam podejść jak również podjechać rowerkiem i zobaczyć o czym myślimy haha. Będąc w Jarosławcu warto odwiedzić Muzeum Bursztynu. To dość mała ekspozycja, ale zorganizowana z pomysłem. Wchodząc do niej mamy wrażenie, że wchodzimy do innego świata.

Muzeum Bursztynu w Jarosławcu

W tym innym świecie wyeksponowane są bursztyny, w tym ten, którym chlubi się Muzeum – bursztyn niebieski. Wystawa bursztynowa dzieli się na trzy części:

Bursztynowy las – to geneza bursztynu bałtyckiego, odmiany i formy brył
Kopalnia – czyli złoża i wydobycie
Inkluzje – zawsze ciekawa fauna i flora zamknięta w bursztynie bałtyckim

Wiatraki w Kopaniu

Na przeciwko Muzeum znajduje się lodziarnia, w której serwują jedne z lepszych lodów jakie jedliśmy. Warto spróbować. Jest tu również smaczna kawka. W Jarosławcu spędziliśmy około 2 godzin, po czym rozpoczęliśmy powrót do Darłówka. Nie chcąc wracać tą samą drogą wybraliśmy inny szlak prowadzący przez Rusinowo, Barzowice, odrobinę przez Drozdowo, dalej Palczewice, Kopań i Cisowo. Był to wspaniały pomysł, ponieważ ścieżka wiodła przez pola z wiatrakami oraz wyższe punkty, z których pięknie było widać horyzont z jeziorem i morzem. Małym minusem tego traktu było to, że od samego Rusinowa trzeba jechać już drogą z samochodami. Jednak między tymi miasteczkami ruch jest znikomy, więc nie jechało się źle.

Kopań

W Barzowicach mamy mały podjazd pod górkę. Da się odczuć, ale nie jest długi i wyczerpujący. Przed Drozdowem skręcamy w prawo do Palczewic. Tu droga jest wąska, praktycznie bez ruchu samochodowego. Za Palczewicami znika asfalt i do Kopania jedziemy szutrem. Dalej do Cisowa, gdzie skręcamy w prawo i wyjeżdżamy do ogromne pola z wiatrakami. Tu jedziemy szutrową drogą, po której jeżdżą również auta. Oczywiście ruch jest mały, nie mniej jednak jak coś przyjedzie to zostawiam za sobą mgłę z kurzu.

Szlak rowerowy Darłówko

Przejeżdżając tymi polami nie sposób się nie zatrzymać, by zerknąć na horyzont z wiatrakami. Zatrzymaliśmy się tu co najmniej 3 razy. Droga szutrowa sprowadza nas już do nowej drogi asfaltowej wraz ze ścieżką rowerową już na przedmieściach Darłówka, praktycznie przy naszej kwaterze. Kierując się w stronę morza dojeżdżamy do niedrogiej „jadłodajni” przy ulicy Słowiańskiej „U Michałka”. Polecamy tu obiady. Są naprawdę niedrogie i smaczne. I tak nasza niemal 40-sto kilometrowa wycieczka rowerowa dobiegła końca. Obiad „U Michałka” był jej zwieńczeniem. Później to już prysznic, spacer na kolację i zachód słońca.

FOTORELACJA - galeria zdjęć z tej wyprawy


Oceń tą relację, prosimy

Kliknij na gwiazdki

Średni wynik 0 / 5. 0

Bądź pierwszą osobą , która zagłosuje

Jeśli podobała Ci się relacja

Podążaj za nami

We are sorry that this post was not useful for you!

Let us improve this post!

Tell us how we can improve this post?

Podziel się z innymi

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *